Niestety po lepszy przyjrzeniu się tegorocznemu programowi, dochodzę do wniosku, że będzie sporo powtórek. Oczywiście pójdę na niektóre z nich, bo w zeszłym roku nie udało mi się zobaczyć niektórych przedstawień. Zadaję sobie pytanie czy to źle czy dobrze, że są powtórki. Z jednej strony i tak, ogromna większość Warszawiaków zobaczy festiwal po raz pierwszy, nigdy nie widzieli żadnego z przedstawień. Z drugiej natomiast, rozczarowani mogą być trochę stali bywalcy. Kolejne spostrzeżenie po wnikliwym przejrzeniu programu to to, że festiwal dokonuje ekspansji w stronę Bielan. Już w zeszłym roku było tak, że niektóre występy odbyły się nawet w aglomeracjach pod Warszawą. Nie rozumiem tego trendu za bardzo. To jednoznacznie nasuwa skojarzenie, że festiwal nie zwraca się do stałych bywalców, a do Warszawiaków jako takich, a może nawet po prostu do przechodniów. Wydaję mi się, że powinien być w tej sprawie jakiś kompromis. To na pewno utrudnia promocje festiwalu. Już przywykłem, że wszystkiego się zobaczyć nie da. Może dlatego powtórki? W sumie to o czym ja piszę, doczekać się nie mogę po prostu!